Nasz synek Filip Kołomański urodził się 7 sierpnia 2007 roku. Mały od urodzenia jest poważnie chory - ma przewlekłą niewydolność nerek. Żeby tego było jeszcze mało Filip cierpi na tzw. "prune belly syndrome”, co tłumaczy się jako „zespół suszonej śliwki” lub „zespół śliwkowatego brzucha”. Wada ta pojawia się raz na 40 000 urodzeń i objawia się brakiem mięśni gładkich brzuszka oraz poważnymi uszkodzeniami układu moczowego. zobacz więcej...!!!
Mariusz.10 lat. Od urodzenia choruje na genetyczna chorobę mukowiscydoze i kardiomiopatie roztrzeniowa. Leczenie jest bardzo kosztowne, rodzice robią co w ich mocy aby zapewnić wszystkie leki. Niestety, serduszko jest coraz słabsze i pracuje juz tylko w 13 %. Mariusz był na konsultacjach w Wiedeńskiej klinice AKH, gdzie tamtejsi lekarze dająmu szanse na przeszczep serca ale żeby mógł doczekać przeszczepu musi przejść zabieg kardiochirurgiczny na który potrzebne jest prawie 60.000 zł Niestety rodzice sami sobie nie poradzą. www.mariusz-pomoc.unl.pl
Marta ma 20 lat. Jest studentką Uniwersytetu Łódzkiego. Piętnaście lat temu przeszła w Polsce nieudaną operację guza pnia mózgu. W 2001 roku przeszła kolejną operację w Nowym Jorku, która zakończyła się pomyślnie. Marta myślała, że najgorsze ma już za sobą, jednak okazało się, że ten guz odrasta i niezbędna jest kolejna operacja za granicą. Koszt operacji wynosi 150 tysięcy dolarów tak www.martabiedrzycka.republika.pl
MAGDA urodziła się w 7 miesiącu ciąży. Stwierdzono u niej bezdech i bronchit oskrzelowy. Niezbędny był zakup specjalnego materacyka który kontrolował oddech dziecka podczas snu i poza snem. W tym okresie była 3 razy reanimowana. Nazywane jest to potocznie śmiercią łóżeczkową. W wieku 1.5 roku stwierdzono u niej dziecięce porażenie mózgowe. Magda ma 6 lat i nie chodzi samodzielnie. Żeby utrzymać optymalne warunki poprawy potrzebna jest stała i kosztowna rehabilitacja. http://magdalenakowalska.blog.onet.pl
Stowarzyszenie ,,Dzielnica Dzieciom” prosi wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie. Organizacja prowadzi świetlicę środowiskową, gdzie mieszkańcy otrzymują żywność, a dzieci mogą miło spędzić czas i pod okiem pedagogów odrobić lekcje. Jednak prowadzący świetlicę nie mają pieniędzy na ogrzanie budynku, przez co zajęcia zostały wstrzymane, wydawana jest jedynie żywność. Leszek Kruk przewodniczący stowarzyszenia nie prosi o pieniądze, ale o opłatę za ogrzewanie i światło bezpośrednio do zakładów.
Świetlica znajduje się w Łodzi przy ulicy Kruczkowskiego 3 b. Wszystkie osoby zainteresowane pomocą mogą zgłaszać się do prezesa Leszka Kruka pod numerem telefonu 508 521 452.